Oficjalny Serwis zespołu Szymon Wydra & Carpe Diem :: Żyj chwilą, ale nie cudzą... || 04 09 2010, godz. 14:50
↓ Do dołu ↓
 
» www.wydra.pl « Napisz do Szymona Promocja i koncerty: Management tel. 0 606 618 607
 
Zaloguj się
 

 Nazwa użytkownika

 Hasło

 Zapamiętaj mnie


Nie masz u nas konta?
[ Zarejestruj się ]

Nie pamiętasz hasła?
[ Odzyskaj hasło ]

 

Menu główne
   

Zobacz:
 

Kliknij
Polecamy!
 

Wybrane z galerii
   

Sport
 
Zespół Szymon Wydra & Carpe Diem kibicuje drużynie

RKS Radomiak Radom
 


.: 02-09-2008 :: :: Zrecenzuj :: Drukuj bieżącą stronę :: Drukuj wszystko:.

Buntownicy w mundurkach

Dodane przez: alge E-mail autora URL autora
Co polscy muzycy zapamiętali z czasów szkolnych? Jak podchodzą do swoich młodzieńczych występków? Co im się dziś w szkole podoba, a co nie? Nowy rok szkolny skłania do wielu refleksji, często bardzo zaskakujących.

Buntowali się, rozrabiali i wagarowali, a swoich szkół najczęściej nie wspominają ze szczególnym rozrzewnieniem. Każdy miał swoje wzloty i upadki, radził sobie lepiej lub gorzej. Najważniejsze, że po latach niczego nie żałują, choć z pewnością nie są już tak radykalni jak kiedyś. Ba, podobają im się nawet mundurki.

Czy jednak na podstawie ich wypowiedzi można pokusić się o stworzenie szkolnego wizerunku typowej przyszłej gwiazdy rocka? Można na pewno spróbować, bo ich przemyślenia dają sporo do myślenia. Jeśli więc nie przepadasz za rozmiłowanym w gitarze i historii długowłosym kolegą ze szkolnej ławy, a pisząca kolejny wiersz śpiewająca koleżanka z wagarów wydaje ci się zbyt ekscentryczna, zastanów się, czy za kilka lat sam nie będziesz stał w kolejce po ich płyty…

CZY MAM SENTYMENT DO SZKOŁY?

Szymon Wydra (Carpe Diem): Żadnego. Może dlatego, że tych szkół zaliczyłem bardzo wiele, więc nie wiem, do której miałbym ten sentyment mieć. Wolę nie mieć do żadnej, by inne nie poczuły się pokrzywdzone [śmiech]. Tak się jakoś złożyło, że w podstawówce byłem aż w trzech klasach, a po jej zakończeniu wylatywałem z jednej szkoły do drugiej [śmiech]. Dlaczego? Ano dlatego, że zawsze chodziłem własnymi drogami i miałem zainteresowania daleko wybiegające poza czytanie książek czy rysowanie szlaczków w zeszytach. Nie wszystkim się to podobało, a właściwie – wszystkim się nie podobało! Wszystkim, czyli nauczycielom. Prawdę mówiąc, chyba sam Alfred Hitchcock nie wymyśliłby takich horrorów, jakie przeżywałem w szkole średniej. Do czego więc tu można mieć sentyment?

NAJLEPSZY I NAJGORSZY PRZEDMIOT

Jestem humanistą, więc uwielbiam przede wszystkim język polski i historię. Nigdy nie znosiłem za to matematyki i fizyki. Zwłaszcza tej ostatniej, która mogłaby dla mnie w ogóle nie istnieć. Śmieszna historia – w podstawówce uczyła mnie jej pani, która nazywała się Halinka Suska. Szczerze, choć niejako z zasady, jej nie lubiłem. Na początku szkoły średniej poznałem Zbyszka Suskiego, który szybko zaczął grać w Carpe Diem. Nawet nie przypuszczałem, że Zbyszek może być spokrewniony z moją byłą panią nauczycielką. Przecież mogłaby być to tylko i wyłącznie zbieżność nazwisk. Okazało się jednak, że pani Halinka to jego mama [śmiech]. Do dziś robi najlepsze zupy na świecie i jest przecudownym człowiekiem.

CZY BYŁEM OSOBĄ LUBIANĄ?

Wydra to zwierzę stadne, od towarzystwa więc nie ucieka. Jako że przeżyłem trzy szkoły średnie, do dziś mam bardzo wielu kumpli. Sądzę, że byłem lubiany, sam też darzyłem sympatią tych, z którymi się uczyłem. Pod tym względem moje szkoły wspominam bardzo miło.

ZDARZENIE, KTÓRE SZCZEGÓLNIE UTKWIŁO MI W PAMIĘCI

Takich zdarzeń miałem naprawdę bez liku. Pamiętam na przykład absurdalny moment, gdy na lekcję wychowawczą w mojej drugiej szkole średniej weszło dwóch policjantów. Spytali, czy jest pan Szymon Wydra. Tym razem był [śmiech], siedział w ostatniej ławce, którą wskazał mu wychowawca. Nie że mnie o coś poprosili czy mieli jakąś sprawę… Jeden podszedł z jednej strony ławki, drugi z drugiej, wzięli mnie pod pachę i… wynieśli. Nawet nie dotknąłem nogą podłogi. Co takiego nabroiłem? Okazało się, że jestem podejrzany o popełnienie morderstwa...! Potem oczywiście mnie przeproszono i tak dalej, ale sensacja pozostała sensacją. Chcąc odpocząć od tego dziwnego patrzenia się na mnie przez wszystkich, kolejne półrocze rozpocząłem w trzeciej już szkole średniej. Rodziców poinformowałem o tym dopiero po tym, jak się przeniosłem, bo zrobiłem to na własną rękę.

SZKOŁA POWINNA BYĆ SWOBODNA CZY RESTRYKCYJNA?

Szkoła powinna wspierać tych, którzy poza nią coś jeszcze robią, a nie tylko siedzą w książkach i wkuwają na pamięć "Pana Tadeusza". Zawsze odrzucało mnie coś, co nazywa się lekturą obowiązkową. Istny koszmar. Oczywiście wszystko ma swoje "zady i walety", a rzeczywistość nie jest czarno-biała. Jestem na przykład pełną gębą za wprowadzeniem mundurków. Nie lubię dzielenia ludzi pod względem materialnym – jednych stać na tyle, a drugich na znacznie mniej. Niektórzy urządzają sobie w szkole rewię mody, a dzieci z biedniejszych rodzin muszą na to patrzeć. To sprawia, że są zakompleksione. Mimo mundurków szkoła nie musi być wcale tak radykalna jak wojsko. Może spokojnie obejść się bez musztry, ciągłych apeli, tego całego cyrku, i zarazem pozostać miejscem całkiem rockandrollowym, nastawionym nie tylko na naukę, ale i na twórczą zabawę. Mam milion pomysłów, jak to zrobić. Choćby z tego względu, że tych szkół miałem mnóstwo, więc mogłem przyjrzeć się różnym stylom i stronom nauczania.

CZY JESTEM W NASZEJ KLASIE?

Nie jestem zalogowany ani na tej stronie, ani na dziesiątkach innych podobnych portali. I jak dotąd, nie zamierzam. Zbyt wiele osób robi sobie tam krzywdę, nawet o tym nie wiedząc. Ślepą wierzą, że z drugiej strony faktycznie znajduje się ta osoba, o której myślą, więc wysyłają jej zdjęcia swoich domów i samochodów. Potem wracają z pracy, a połowy dobytku nie ma. Nie jestem zwolennikiem aż takiego otwierania się. Domyślam się, że zamysł twórców portalu był trochę inny, ale teraz to już wymknęło im się spod kontroli. Jeśli chodzi o Internet, kontrolować musimy się po prostu sami. Jestem najlepszym przykładem na to, by nie ufać internetowym znajomościom. Ktoś, i to potrójnie, podszywa się na Naszej-Klasie pode mnie, wyciąga informacje na mój temat od moich potencjalnych czy dawnych  znajomych, czyli ludzi, którzy ślepo wierzą, że po drugiej stronie jestem właśnie ja.  Pytanie tylko, w jakim celu… Wnioski i odpowiedzi pozostawiam czytelnikom. 

Onet.pl


Zamieszczone na stronie znaki towarowe i loga graficzne są własnością ich autorów. Strona powstała w systemie MDPro
Wykonanie oraz dodatkowe kodowanie - Marek Kusak (Maro) - 2004. Projekt Logo CD - Bartłomiej Katana, obróbka graficzna - Maro. Współpraca Anna Kęsek (Alge)