Kiedy popularny rockman z zespołu Carpe Diem, Szymon Wydra słyszy, że jego piosenki pomagają Otylii Jędrzejczak pokonać kryzys, rosną mu skrzydła u ramion. - To znaczy, że to co robię, ma sens - cieszy się. Oddany przyjaciel pływaczki nie szczędzi gorzkich słów pod adresem tych, którzy jeszcze wczoraj nazywali ją dumą narodową, a dziś, jak sam mówi, wieszają na niej psy.
Ciekawe, co by zrobili, gdyby zamienili się z nią rolami - zastanawia się piosenkarz, który podziwia postawę pozyjaciółki. Oboje poznali się na Balu Mistrzów Sportu cztery lata temu. Od tego czasu wiedzą, że w razie problemów mogą się sobie zwierzyć. - Nie zgadzam się ze zdaniem, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną prędzej czy później musi kończyć się w łóżku - mówi piosenkarz. Otylia to dla niego przede wszystkim wzór determinacji i wewnętrznej siły.
- Kiedy trafiła po wypadku do szpitala, odwiedzałem ją na prawach członka rodziny - wspomina artysta, który podziwia przyjaciółkę za okupioną bólem walkę o powrót do zdrowia. Wtedy nie domyślał się jeszcze, że to właśnie on sam jest dla niej najlepszym terapeutą.
Piosenka dodała jej sił
- Kiedyś Szymon przyniósł mi swoją płytę - wspomina Otylia Jędrzejczak. - Jedna z piosenek na niej zawartych stała się dla mnie wielkim wsparciem.
I impulsem do zewnętrznej i wewnętrznej walki. Wbrew tym, którzy najchętniej widzieliby ją w więzieniu, i tym, którzy nie wahają się nazwać jej na internetowych forach krótko: morderczyni.
Szymon Wydra dobrze pamięta brata pływaczki Szymona, który zginął w aucie prowadzonym przez zawodniczkę. - To mój imiennik - wspomina. - Spotkaliśmy się kilka razy. Mądry i fajny chłopak, miał łatwość zjednywania sobie nowych przyjaciół.
- A to najcenniejsze - dodaje rockman.
Wszystkiego najlepszego, Otylio
Szymon Wydra nie ma wątpliwości, czego może życzyć Otylii na najbliższe miesiące...
- Wszystkiego najlepszego - mówi, i nie boi się zarzutu, że zasłania się powierzchowną formułką.
- Nie będę jej życzył konkretnych rzeczy, bo boję się, że mogę o czymś zapomnieć - tłumaczy piosenkarz.
- A nie chcę. Otylia zasługuje na to, co najlepsze.
Kamil Grygorowicz
|