Dlaczego Wydra nie zagra u nas?
Aquarius



CARPE DIEM" GRA W NIEDZIELĘ AŻ TRZY KONCERTY. NIESTETY, ŻADNEGO Z NICH W RADOMIU.

Jutro kolejna wielka impreza w naszym mieście i znów nie zobaczymy na scenie zespołu "Carpe Diem", choć ten chciałby u nas zagrać. Czyżby władze Radomia nie życzyły sobie muzyków w ich rodzinnym mieście?

- To przykre, ale chyba rzeczywiście radomscy włodarze nie życzą sobie naszej obecności na koncertach. Nie tylko podczas grania Orkiestry, ale choćby Dni Radomia - uważa Szymon Wydra - Zdarzały się propozycje, byśmy zagrali, ale składano je w ostatniej chwili. Chcemy być uczciwi i słowni. Jeśli ktoś dzwoni do nas na dwa tygodnie przed koncertem, to najpierw sprawdzamy, czy mamy wolny termin. Potem negocjujemy warunki. Nie możemy nie pojechać do fanów z innych miast tylko dlatego, że jesteśmy z Radomia i jakiś poważny pan przypomniał sobie, że może by tak Wydra coś zagrał - mówi Szymon.

- Niedawno zadzwonił do nas ktoś z Wydziału Promocji Miasta z pytaniem, czy zagralibyśmy podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wiadomo było, że to niemożliwe, bo mieliśmy już trzy koncerty: o godz 10.30 w Kielcach, o 18.30 w Tychach, a o 21.00 w Sosnowcu. Terminy były już zaklepane od listopada.

"Carpe Diem" od lat bierze udział w koncertach charytatywnych, wspomaga chore dzieci i osoby niepełnosprawne.

- Nie wyobrażam sobie, gdybyśmy nie brali udziału w tego typu przedsięwzięcach. Jesteśmy otwarci na pomoc, boli na skrzywda innych, a szczególnie dzieci. Warto tu wspomnieć choćby o akcji "Pomóż dzieciom godnie żyć". Ostatnio zgłosiła się do nas o pomoc grupa młodych, odważnych, którzy należą do Stowarzyszenia "Liderzy", pomagającego osobom chorym na raka. Nie odmówiliśmy, pomożemy tak jak potrafimy, muzyką - mówią artyści.

Wokalista "Carpe Diem" nie ukrywa, że zespół musi również zarabiać.

- Muzyka to nasza ogromna pasja, ale również sposób na życie. Musimy z czegoś żyć, żaden urzędnik nie da nam na chleb. Jak wszyscy muzycy mamy swoje stawki, co nie oznacza, że nie można z nami pertraktować - mówi Szymon.

Waldemar Różycki, dyrektor Wydziału Promocji Miasta, nie przypomina sobie rozmowy z Szymonem Wydrą.

- Miasto jak najbardziej docenia rodzime zespoły. Jesteśmy dumni z osiągnięć "Carpe Diem", IRY. O tym jednak kto będzie grał podczas Orkiestry i jaki będzie miała przebieg decydują radomscy harcerze. Zadeklarowaliśmy wprawdzie swą pomoc, ale w kwestii zabezpieczenia strony muzycznej nikt się do nas nie zwracał.

- Nawet nie rozmawialiśmy z  panem Wydrą, bo po co, skoro już w tamtym roku zespół żądał za koncert powyżej 10 tysięcy złotych. Nie stać nas na taki wydatek - mówi Zbigniew Tomala, komendant Radomskiego Hufca ZHP, szef radomskiego sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Zespół zaprzecza, żeby kiedykolwiek żądał takiej stawki za koncert podczas Orkiestry Świątecznej pomocy.

- Spodziewaliśmy się, że może ktoś zgłosi się do nas chociażby po jakieś drobiazgi do licytacji podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy, ale niestety - mówi lider "Carpe Diem"

 

Agnieszka Witczak

"Echo Dnia" 7-8 stycznia 2005



2006 ©  Szymon Wydra & Carpe Diem
http://www.wydra.pl/