Menu

Główna
Nowe
Osoby
Historia
Muzyka
Obrazki
Teksty
Media
Prasa
Idee
Koncerty
Spotkania
Fanclub
Zabawki
Sznurki
Alge

Kobiety na mnie czyhają  

Na żywo

 

Twardziel, romantyk i chłopak z charakterem. Dobra wiadomość jest taka, że ktoś taki naprawdę istnieje. A ta zła? Jego serce jest już zajęte. Przez muzykę.

 

Szymon Wydra nie dość, że umie śpiewać, to jeszcze nieźle wygląda, więc fanki składają mu zaskakujące propozycje. Jedna z nich spytała, czy zgodziłby się zostać ojcem jej dziecka, bo chce mieć ładne i utalentowane; inna, już mężatka, prosiła, by... trzymał do chrztu jej synka.

Jedyny facet, który dotrwał do finału I edycji “Idola”, jest więc zaprzeczeniem tezy, że program nie wyłonił gwiazdy z prawdziwego zdarzenia. Ale teraz ta gwiazda czyta o sobie w prasie: “Dziewczęta wpatrzone w Szymona Wydrę, ulepionego jak seksualne zwierzę, nie słuchają tekstów, myślą o czymś innym, aż wstyd pomyśleć o czym”. “Seksualne zwierzę? – co za pomysł! Wolę się podobać dziewczynom, niż nie podobać, i chyba nie ma w tym nic dziwnego. Ale jestem muzykiem, nie pracuję w agencji towarzyskiej” – komentuje te osobliwe przejawy swojego powodzenia.

Szymon deklaruje, że chce i potrafi kochać, ale na przekór tym słowom – wciąż jest sam. “Aby wytrzymać z muzykiem, trzeba mieć dużą odporność psychiczną. I tutaj nie chodzi tylko o rockandrollowy tryb życia, ale o to, że muzyk nie może nic nikomu obiecać. Ja teraz nie mieszkam w domu, a raczej w pociągu na trasie Warszawa – Radom, albo w samochodzie, którym jeżdżę z moim zespołem Carpe Diem na koncerty po całej Polsce. I w hotelach. Która kobieta zniosłaby taki tryb życia u swojego mężczyzny? Mało sypiam, jestem wszędzie i nigdzie. Dlatego nie pytaj mnie o dziewczyny. Poza tym większość z nich nawet by na mnie nie spojrzała, gdybym nie śpiewał. Minęłyby mnie obojętnie na ulicy. One się wdzięczą, bo chcą być blisko osoby popularnej. A to za mało. Największą miłością mojego życia pozostaje więc muzyka. Ona mnie nigdy nie zdradziła.”

O takich jak on kobiety mówią: świetny na romans, fatalny na życie. Szymon przyznaje, że często to on był porzucany. “Święty nie jestem. W jednej z piosenek śpiewam, że nie jestem tym, za kogo bym się zabić dał.” Dyplomatycznie dodaje, że nie ma ideału kobiety, bo nie lubi klasyfikować urody.

Twierdzi, że przez rok, który minął od “Idola”, świat dookoła niego zawirował, ale o n pozostał taki sam. Właśnie dlatego odrzucił propozycję udziału w reklamie proszku do prania. Nie wybrał też solowej kariery, choć – jak twierdzi – pachniało naprawdę dużymi pieniędzmi. “W życiu nie chodzi tylko o kasę. Z chłopakami z zespołu gramy od 11 lat, mieszkamy pod jednym niebem, znamy się jak łyse konie, niejedno wspólnie przeszliśmy i przejdziemy. Nie ma podziału na oni i ja – jesteśmy my. Ja nie idę po trupach do celu” – tłumaczy.

Nagłe powodzenie nie uderzyło mu do głowy. Wie, że za chwilę to wszystko może się skończyć i każdego dnia błaga los, żeby tak się nie stało. Jest teraz bardziej nieufny i dwa razy dłużej zastanawia się nad każdym następnym krokiem. “Dziś wielu wpływowych ludzi dzwoni do mnie i mówi: “Dzień dobry, idolku”. Ale jeszcze niedawno zamykali przede mną drzwi. Ja nie jestem żadnym plastikowym produktem. Jestem normalnym człowiekiem, który patrzy z przymrużeniem oka na to, co się dookoła dzieje, bo dobrze pamiętam czasy, gdy nie miałem co jeść. Jeszcze niedawno wchodziłem do sklepu i zastanawiałem się, na którą margarynę mnie stać. Życie mnie nie rozpieszczało. Ale nie żałuję żadnego dnia. Złe doświadczenia wzbogacają nas najbardziej.”

Reedycja płyty "Bezczas"

CD + DVD

06.11.2006

"Gdzie jesteś dziś"

"Bezczas"

14.11.2005

"Życie jak poemat"