|
|
|
Nie wstydzimy się TYLKO
ROCK 8/2002 “Nie
wstydzimy się” - Rozmowa ze Zbyszkiem Suskim (z małą pomocą Artura
Gadowskiego) Jak
to się stało, że trafiłeś do IRY? Wojtek
Owczarek do mnie zadzwonił. Najlepiej go znałem, kiedyś nawet jakieś próby
razem graliśmy. Zadzwonił do mnie, zapytał się, czy chciałbym dołączyć
do Atrura Gadowskiego, wtedy jeszcze – do jego grupy. Zgodziłem się. Grałeś
już wcześniej w jakichś profesjonalnych zespołach? Razem z
moimi przyjaciółmi mieliśmy taki zespół Carpe Diem. Nagraliśmy wspólnie
kilka piosenek, które były nawet puszczane w radiowej Trójce, ale nie było
sprecyzowanych zadań, celów, nie było kasy i jakoś nic z tego nie wyszło.
Wiem, że teraz coś tam zaczyna się ruszać. Byłeś
fanem IRY, zanim dołączyłeś do zespołu? Wielkim
fanem może nie, ale znałem i lubiłem sobie posłuchać. Nie
byłeś rozczarowany tym, że zespół zmienił nieco swoją muzykę? Nie miałeś
pretensji, że nie grają już tak, jak w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych? Nie,
nawet o tym nie pomyślałem. Bardzo szybko z chłopakami się dogadaliśmy.
Gdybym był grzybkiem, który inaczej rośnie, to bym nie był w tym zespole.
Zdecydowanie odpowiada mi muzyka, jaką zespół gra. Kiedyś
Kuba Płucisz powiedział, że po gitarę sięgnął, gdy usłyszał zespół
Breakout. Co sprawiło, że ty zacząłeś grać? Zawsze
chciałem grać w piłkę nożną, ale kiedyś zobaczyłem mojego kolegę wpadającego
kroczem na słupek i mi odeszła ochota. Wziąłem się za gitarę. Ojciec mnie
do tego nakłonił, sam zresztą jest muzykiem. Jak
się odnajdujesz w zespole jako najmłodszy? Wiekowo wyraźnie odstajesz od
reszty... Świetnie,
rewelacyjnie. Chłopaki mają już lekką siwiznę, ale duchem wciąż są
nastolatkami. (śmiech) ARTUR:
Ja wciąż do niego mówię: “Zbysiu, dziecko drogie”. (śmiech) Wiem,
jaka jest dziś muzyczna moda, ale muszę cię o to zapytać: dlaczego na
albumie Tu i teraz nie ma właściwie żadnych solówek gitarowych? |
Reedycja płyty "Bezczas" CD + DVD
06.11.2006
"Gdzie jesteś dziś" "Bezczas"
14.11.2005
"Życie jak poemat" |