Menu

Główna
Nowe
Osoby
Historia
Muzyka
Obrazki
Teksty
Media
Prasa
Idee
Koncerty
Spotkania
Fanclub
Zabawki
Sznurki
Alge

Wywiad z Szymonem po koncercie w Fabryce Rozrywki

 

Szymon Wydra wraz z Carpe Diem wystąpił na koncercie w Fabryce Rozrywki w dniu 16 lutego. Obok niego wystąpiły także zespoły Dziura, Tramall, Zabili mi żółwia. Organizatorem, a zarazem prowadzącą koncert była Monika Antkiewicz.

Definicja sukcesu według Szymona Wydry...
Sukcesu w muzyce, bo będę mówił na temat taki, na którym się najbardziej znam. W tych dzisiejszych trudnych czasach, za sukces uznaję fakt, że jeszcze istniejemy, bo bywało naprawdę różnie. Bardzo dużo ludzi nam kłody pod nogi podstawiało i... dużo zawistnych osób znajdziesz zawsze. I tutaj nie mówię, że sukcesem jest jedno z czołowych miejsc w programie „Idol”, bo Szymon Wydra, to jest Szymon Wydra z Carpe Diem, a „Idol” to jest jakiś epizod. Carpe Diem ma jedenaście lat, „Idol” parę miesięcy.

Czy wygranie „Idola” wiąże się dla Ciebie z „obowiązkami” wobec stacji Polsat?
Nie. Nie jestem ubezwłasnowolniony jak to się mówi.

Myślisz, że „Idol” jest szansą dla młodych ludzi na zaistnienie, na rozpoczęcie kariery?
Tak, tak uważam. Gdybym tak nie uważał to bym, nie śpiewał nie występował, nie próbował swoich sił. Ja ubolewam, że taki program w ogóle istnieje, chcę, żebyś mnie dobrze zrozumiała, sam fakt istnienia tego typu programów co „Idol”, co „Szansa na Sukces”, co „Droga do Gwiazd” itd., potwierdza, że rynku muzycznym w Polsce jest źle, jeśli chodzi o promocję debiutantów, nowych twarzy. Takie programy nie to, że są ostatecznością - to na dzień dzisiejszy jest jedyna furtka. I to jest przykre. Trzeba się cieszyć, że taka furtka chociaż istnieje.

Czyli brak promocji przez wytwórnie płytowe powoduje...
Ależ oczywiście, to jest wszystko interes dla wytwórni fonograficznych. Ci ludzie wychodzą z reguły - z reguły, chociaż są wyjątki - z takiego założenia - po co mają łożyć na debiutantów. Wydać płytę to nie jest problem, wypromować płytę to jest problem. A wolą wydawać płyty w Polsce zagranicznych wykonawców, których promuje już zagranica. Włączasz MTV, włączasz Vivę: Britney Spears, Christina Aquilera itd., no to po co wydawać pieniądze na promocję w kraju, skoro każdy ma Britney Spears i Christinę Aquilerę codziennie w domu, w tym pudle, w telewizorze. To w ogóle mniej pieniędzy się wydaje.

Kuba Wojewódzki jest postrzegany jako postać bardzo kontrowersyjna, poza kamerami również jest taki?
Jest. Ale ja akceptuję tego Kubę Wojewódzkiego, właściwie. Czasami odwala różne głupoty, ale każdy z nas odwala. Jest normalne, jest człowiekiem. W każdym bądź razie ja się właściwie zgadzam, że on jest taki opryskliwy do ludzi, bo trzeba mieć trochę samokrytyki, przychodząc do tego programu, naprawdę. To nie chodzi o to, że śpiewa synek przy goleniu  i mamusia, która też nie ma słuchu, usłyszy - „Jak ty pięknie śpiewasz”  i synek w to uwierzy i pójdzie do programu „Idol” i zrobi z siebie idiotę. Trzeba mu to po prostu totalnie wytłumaczyć, bardzo dosadnie, że jego miejsce na ziemi jest gdzie indziej. Każdy ma swoje miejsce na ziemi, nie każdy musi śpiewać. Bez przesady, nie każdy musi być muzykiem. Bo jak im powiesz to grzecznie, jak im powiesz inaczej, dasz im jakąś nadzieję, to straci kawał życia, bo będzie wiecznie żył wiecznie nadzieją, że zrobi karierę.

Obecnie na Vivie można oglądać twój teledysk nagrany z grupą Carpe Diem. Mógłbyś przybliżyć sylwetkę zespołu naszym czytelnikom?
Oczywiście. Założyłem zespół w 92 roku. Graliśmy z największymi  w tym kraju od TSA poprzez Republikę, poprzez Oddział Zamknięty, Golden Life, Raz, Dwa, Trzy itd., itd. mnóstwo, mnóstwo koncertów. W 97 roku byliśmy 17 tygodni na liście przebojów regionalnych rozgłośni radiowych na Mazowszu. To jest o tyle fajne, że to był jakiś ewenement, bo byliśmy kapelą, która nie wydała nigdy wtedy płyty, a 17 tygodni to wychodzi 4 i pół miesiąca, to jest w ogóle jakaś bardzo fajna liczba, naprawdę. Co dalej mnóstwo programów telewizyjnych „Kawa czy Herbata”, „Rower Błażeja”, czy „Strefa P” itd. To wszystko jest bardzo ważne dla zespołu, bo np. „Trójka” nas bardzo często grała swego czasu, to też jest ewenement, bo oni nie grają zespołów, które nie są nigdzie wydane, oni grają coś co już jest dawno grane. A tutaj odważyli się Marek Niedźwiecki czy Paweł Kostrzewa w swoich autorskich programach nas puszczać i własnym imieniem to reklamować. To jest O.K.

W jakim stylu gra zespół?
Każdy z nas jest trochę ulepiony z innej gliny, ale to wciąż jest muzyka... na to właśnie się składa Carpe Diem. Skład jest eklektyczny na dzień dzisiejszy i cholernie się z tego cieszę, jestem daleki od jakichkolwiek porównań co to mogłoby być, albo nazwać. To jest muzyka Carpe Diem. Wyrastaliśmy z takiego bardzo lekkiego uderzenia, jazz był, acid jazz, jakieś takie sytuacje progresywne, np. Marek Niedźwiecki nas nazwał sto lat temu, że według niego to jest piosenka autorska progresywna. Dzisiaj jest to zdecydowanie muzyka rockowa. Melodyjna muzyka rockowa.

A jakie plany na dziś, najbliższe koncerty gdzie się odbędą?
Non stop są jakieś występy, bardzo fajnie, bardzo się z tego cieszymy. Dzisiaj Bielsko-Biała, jutro Warszawa, wczoraj też była Warszawa i tak naprawdę nie mamy czasu spać, ale oby tak jak najdłużej.

W takim razie życzę tego i dziękuję za rozmowę.
Trzymajcie się.

Po skończeniu wywiadu Szymon dodał jeszcze od siebie:

Ale właściwie głównym naszym planem, jest promocja płyty, którą wydaliśmy w grudniu i niedługo minie dwa miesiące jak jest na rynku.  I to jest najważniejsze, bo w końcu nie gramy dla siebie, tylko gramy dla ludzi. Promocja płyty i tych utworów. Serdecznie polecam.

 

Reedycja płyty "Bezczas"

CD + DVD

06.11.2006

"Gdzie jesteś dziś"

"Bezczas"

14.11.2005

"Życie jak poemat"