|
|
|
Wywiad z Szymonem Jasło, 20.05.2006
P: Jakie były początki Carpe Diem? Szymon W.:„Carpe Diem to jest nasze drugie imię i nazwisko od czternastu lat. Niestety zespół Carpe Diem powstał w 1992 roku i na moje nieszczęście stało się to w dobie disco polo, ja to nawet nazywam „disco z pola”. Disco polo to nie jest muzyka, bo muzyką jest to coś, co poszerza wyobraźnię. Takie dźwięki, takie słowa, które dają do myślenia. Dziesięć lat walczyliśmy z tym potworem, jakim jest disco polo i gdyby nie Carpe Diem, to byśmy tego nie wytrzymali. Wiele fantastycznych kapel padło i jestem w stanie ich zrozumieć, nam się udało.”
P: Widać, że kochasz to co robisz. Czy zawsze marzyłeś o karierze piosenkarza? Szymon W.:„Nigdy w życiu nie byłem ani na jednej lekcji śpiewania. Nigdy. Ja skończyłem wszystkie możliwe szkoły na gitarę klasyczną. Jako życiowy optymista założyłem zespół punkowy „Nadzieja” i pewnego razu przypadkowo udało mi się ryknąć w mikrofon, za wiele osób się nie skrzywiło. Czasami gram na gitarze podczas występów, które nazywają się „ Spotkania z Szymonem Wydrą.” Są to koncerty bardziej liryczne, bez prądu, w małym gronie osób.”
P: Wziąłeś udział w programie „Idol”. Czy zrobiłeś to, aby osiągnąć własne korzyści czy może w ten sposób chciałeś wypromować zespół? Szymon W.:„Występ w „Idolu” był promocją Carpe Diem. Nie pojechałem tam po to, aby pokazać innym, jak się śpiewa. Jest kilku wokalistów, którzy nie potrafią śpiewać wedle książkowych kanonów, np. Kuba Sienkiewicz albo Muniek Staszczyk. Gdyby każdy z nich wyszedł sam i zaśpiewał, to mógłby zostać wyśmiany, ale z całym swoim bandem są niezastąpieni.”
P: Na scenie jesteś wyluzowany. Czy masz jakiś sposób na pozbycie się tremy? Szymon W.:„Nie próbuje znaleźć sposobu na tremę, bo ja chcę ją mieć, cieszę się i dziękuje losowi, że ją cały czas posiadam. Trema dzieli się na dwa rodzaje. Jeden jest destrukcyjny, czyli taki, który cię przeraża... Jesteś sam jeden tak naprawdę i ty do tych ludzi mówisz... I teraz albo rzucą się na ciebie z pazurami albo cię pokochają. Niektórzy się tej tremy boją i przepadają, wszystko zależy od odporności psychicznej. A druga trema, którą ja posiadam jest konstruktywna. To jest swego rodzaju strach nie o to, że wyjdę i zobaczy mnie publiczność, ale o to, czy spodoba się im moja muzyka. Ja kocham to, co robię i bardzo bym chciał, aby było to kupione przez serca odbiorców. Ale żeby to było kupione przez serca, to ja musze stanąć na rzęsach.”
P: Co sadzisz o jasielskiej publiczności? Szymon W.:„Dzisiaj jakiś koleś być może chciał się popisać przed swoja dziewczyną, rzucił w kierunku sceny jajkiem. To było po trzeciej piosence. Trochę mnie to zdenerwowało, ale postanowiłem nie kończyć koncertu, a mogłem w każdym momencie skończyć występ. Ochrona była wspaniała i ostro pilnowała, ale w locie człowiek nie jest w stanie złapać kamienia, czy czegokolwiek. Na szczęście sytuacja się nie powtórzyła. Publiczność w Jaśle oceniam pozytywnie, wzorowo nie oceniam. Dało się zauważyć w oczach tych ludzi zrozumienie tego, co śpiewają...”
P: Jaką masz radę dla amatorskich zespołów, które chcą osiągnąć sukces? Szymon W.:„Nie ma recepty na przebój, my biliśmy dziesięć lat głową w mur, w wiele murów, szukaliśmy różnych wyjść z sytuacji. Dopiero po dziesięciu latach tynk odpadł. Trzeba być konsekwentnym. Niech to nie zabrzmi źle, ale nie można być skromnym, trzeba znać swoją wartość. Jeśli znasz swoją wartość, to inni będą mieli do ciebie respekt, szacunek. Gdy jesteś ambitnym człowiekiem, to na pewno wcześniej, czy później ktoś cię wysłucha. A jak duża to będzie publiczność to zależy od szczęścia. Trzeba dbać o to, aby twoja muzyka nie była dodawana, jako gadżet do papieru toaletowego, tylko żeby miała swoich odbiorców, żeby ludzie się o ciebie pytali, zabiegali. Do tego trzeba dążyć. Nie trzeba marzyć tylko o dobrym samochodzie, trzeba marzyć o dobrym samolocie. Trzeba być twardym i odpornym psychicznie, wtedy jakaś szansa na sukces jest...”
Zespół Carpe Diem wystąpi na tegorocznym 43 Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Tym razem w ramach koncertu Superjedynki, który odbędzie się 2 czerwca. Bądźcie z nimi!!!
Z Szymonem Wydrą rozmawiały Magdalena P., Mariola S. |
Reedycja płyty "Bezczas" CD + DVD
06.11.2006
"Gdzie jesteś dziś" "Bezczas"
14.11.2005
"Życie jak poemat" |