|
|
|
Bez "gwiazdowania" Z Szymonem Wydrą, założycielem i liderem zespołu Carpe Diem, rozmawia Jarosław Stanek (Dziennik Bałtycki, 19.08.2005) Z twoich wypowiedzi wynika, że masz awersję do umów z dużymi firmami fonograficznymi. - Darzę wszystkich ludzi sympatią. Pod warunkiem, że szanują mnie i mój zespół. Duża firma może więcej, więc jeżeli jest w porządku wobec artysty, jeżeli ufa mu, bo wcześniej o niego zabiegała to ja jestem za. A jeśli jest pan i jego niewolnik to na to się na to nie godzę. A Ala Janosz? - Z niewolnika nie ma muzyka. Ona jest bardzo inteligentną dziewczyną. Największemu wrogowi nie życzę wrzucenia na tak głęboką wodę. Nie była w stanie odpowiadać za to, co jej napisali, ale wierzę, że jeszcze będzie miała swoją szansę. Zostawmy innych, pogadajmy o tobie. Skąd twoja nieobecność na festiwalu w Sopocie? - Po prostu nie dam rady, choć bardzo bym chciał. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Na nagranie swojej pierwszej płyty czekałem 10 lat. Czy do tego potrzebny był twój udział w Idolu? - Nie do końca. Jestem urodzonym optymistą. Zespół założyłem 13 lat temu. Wtedy o Idolu jeszcze świat nie słyszał, a my graliśmy na największych scenach w Polsce. Mój udział w tym programie spowodował, że "zabijali się" o mnie Robert Chojnacki i Oddział Zamknięty. A "Goniąc kormorany" w Szansie na sukces sam wybrałeś? - Nie jesteś w stanie przewidzieć z czyjego repertuaru będziesz śpiewał. Ja startowałem tam dwa razy. Raz z piosenką Piotra Szczepanika i raz Ryszarda Rynkowskiego. Napisałbyś piosenkę wyborczą dla którejś z partii politycznych? - Jeżeli ta partia odpowiadałaby moim poglądom, to dlaczego nie? Interesuję się polityką. Jak nie idziesz do wyborów nie masz potem prawa narzekać. Jednak nie chciałbym być kojarzony np. z proszkiem do prania. Ile grasz koncertów w tygodniu? Przyjmujesz wszystkie zaproszenia? - To jest walka. Jeżeli mamy niedzielę (bo mylą mi się dni), to nie spałem od czwartej rano w piątek. Wczoraj graliśmy w Limanowej. Cała noc i połowa dnia w busie. Dziś dwa koncerty- w Skórczu i Sierakowicach i znowu powrót na Śląsk. Późną jesienią do wiosny mam czas odpocząć i pomyśleć o stworzeniu czegoś nowego. Przyjmujemy zaproszenia, które są w dobrym tonie. Trzeba spełnić kilka warunków. Nie chcę tutaj "gwiazdować", bo nienawidzę słów - gwiazda, kariera i stronię od słowa show - business. Dla mnie to buńczuczne terminy, a ja staram się być normalnym człowiekiem. Gwiazdą jest piekarz, a nie muzyk. Muzyk to jest taki Stańczyk, zabawiacz i usługodawca. Sam jesteś częścią show - businessu... - Jeżeli lubisz to co robisz, to nie jest to ciężkie. Jeżeli zdasz sobie sprawę, że jest milion osób, które chciałyby być na twoim miejscu, to szanujesz to, co robisz i dbasz o to, to wcale nie jest trudno. Trzeba się cieszyć, ale nie podniecać. Gdybym się nie cieszył nie byłbym w porządku wobec tych, którzy przysyłają do mnie setki e-maili i podchodzą w nich do mnie nie jak do muzyka, ale jak do człowieka i zwierzają się ze swoich problemów i proszą mnie o radę. Teraz pytanie w imieniu pań. Czy czujesz się atrakcyjnym mężczyzną? - Jeżeli podobam się kobietom nie tylko dlatego, że nazywam się Szymon Wydra to miłe. Nie czuję się jakimś ostatnim. Ale bez przesady. Adonisem nie jestem. Mam naprawdę duży dystans do tego co robię. Co robisz kiedy nie pracujesz? Czy Wydra lubi pływać? - Jestem akurat takim egzemplarzem Wydry, który nie pływa. Nie potrafię pływać. Lubię sport. Grałem w piłkę nożną. Mój dom w Radomiu jest 50 metrów od stadionu. Gdybym nie był muzykiem byłbym piłkarzem. Pewnie nie miałbym takiego brzucha, jaki mam. Powiedziałeś kiedyś, że narkotyki omijasz szerokim łukiem. - Widzę, że się dobrze przygotowałeś do tej rozmowy. W tej branży nietrudno o nie. Jestem naocznym świadkiem tego, co prochy potrafią zrobić z ludźmi dlatego je omijam. Czy wkurza cię, że twoją nową piosenkę "Życie jak poemat" można sobie ściągnąć z Internetu w formacie mp3? -
Pewnie, że mnie wkurza. Płyta ukaże się w październiku. Dla mnie to
karygodne. Jest prosta zależność - jak nie zarobię na wydanie i promocję
kolejnej płyty to jej po prostu nie będzie. To tak jakby, ktoś ukradł mi
portfel.
|
Reedycja płyty "Bezczas" CD + DVD
06.11.2006
"Gdzie jesteś dziś" "Bezczas"
14.11.2005
"Życie jak poemat" |