Menu

Główna
Nowe
Osoby
Historia
Muzyka
Obrazki
Teksty
Media
Prasa
Idee
Koncerty
Spotkania
Fanclub
Zabawki
Sznurki
Alge

Graliśmy Dla Dresiarza Z Zakrwawioną Mordą

CGM

Ponieważ wszyscy - jak tu się zebraliśmy w trójkę - jesteśmy chłopakami z Radomia, moje pierwsze pytanie musi brzmieć w taki sposób: jak się robi karierę w muzyce, jeśli pochodzi się z takiego miasta jak Radom?

Wydra: Ponieważ jesteś chłopakiem z Radomia to od razu ci przyp.....ę za słowo kariera. (śmiech) Nie no ku... nie bawmy się w takie coś. Nie lubimy słowa kariera, sława, gwiazda. Kariera w naszym języku to inaczej droga muzyczna, sława to popularność, a gwiazdy pozostawmy tam gdzie ich miejsce, czyli na niebie.

To inaczej; masz rozpoznawalne nazwisko i zespół Carpe Diem jest rozpoznawalny na polskiej scenie muzycznej - to są niezaprzeczalne fakty...

Wydra: ...super, zawsze marzyłem, żeby ktoś tak kiedyś powiedział...

...a oprócz tego Wasze utwory są w rozgłośniach radiowych w całej Polsce. Czy ciężko było dojść do takiego momentu, jeśli pochodzi się z takiego miasta?

Suski: Bardzo ciężko. To trwało 13 lat. Rok założenia Carpe Diem to 1992. Oczywiście, wiadomo, że po drodze każdy się zmienia...
Wydra: ... Każdy zespół ewoluuje.
Suski: Przez 13 lat nie zabrakło nam wiary w to, co robimy, zawsze wierzyliśmy, że się uda.

A gdybyście od początku swego działania mieszkali w Warszawie, nie byłoby Wam ze wszystkim lepiej, łatwiej i prościej?

Wydra: Być może... Ale nie traktujmy tego miasta jako pępka świata, choć niektórzy stąd tak myślą. Ale trzeba uznać fakt, że tu są największe szanse na dokonanie jakiejkolwiek progresji w swoim życiu. Ale czy ja ubolewam nad tym faktem? Wiesz co, dajemy sobie dobrze radę będąc w Radomiu, a tu będąc jedynie gośćmi, mile widzianymi gośćmi. I to jest fajne, bo przez to nie tracimy ostrości spojrzenia i obiektywności w patrzeniu na to, co się dzieje.
Suski: Ważną sprawą jest to, że walcząc przez tyle lat, zostały z nami osoby, które rzeczywiście chcą to robić i że jesteśmy pewni tego, co robimy, co będziemy robić i że jesteśmy pewni siebie na wzajem. Dzięki temu nasz sukces - to, że udało się wydać płytę - smakuje bardziej wymownie. Przeszliśmy bardzo ciężką drogę. Przez cztery lata graliśmy w pubach, gdzie... w zasadzie chwilowo nie było zespołu.
Graliśmy do kotleta, ale powiem ci, że fajne rzeczy też się zdarzały.
Wydra: No, chwile niezapomniane
Suski: Ale było też i parę przykrych spraw.
Wydra: Wiesz, nie po to grasz, nie po to kończysz szkołę muzyczną, nie po to jesteś ambitnym człowiekiem, by potem grać tysiące razy nie swoje utwory dla dresiarza z zakrwawioną mordą, który dopiero co dostał w czapę od innego dresiarza. Ale niestety tak trzeba było egzystować. Swoje zęby zjedliśmy na muzyce...
Suski: .. co możemy pokazać (śmiech)
Wydra: Ale dzięki temu wiemy, jak smakuje sukces i możemy się za pośrednictwem CGMu czy jakiegokolwiek innego medium tym sukcesem podzielić. Nie powiem, że każdemu życzę, by zawsze wiatr wiał im w oczy, ale warto choć przez chwilę poczuć trudy w dążeniu do upragnionego celu, ponieważ . trudne chwile też budują człowieka. Staliśmy się do tego stopnia zbudowani, że ciężko będzie nas teraz wykoleić obranej drogi.

Z własnego doświadczenia wiem też, że Radom jest takim miastem, że jak komuś się coś uda, to trzeba go skopać i podłożyć mu nogę, by mu się za dobrze nie wiodło. Ludzie tacy jacyś strasznie zawistni są... Jak wielu ludzi się od Was odwróciło?

Suski: Bardzo wielu.
Wydra: Zawsze podkreślaliśmy, że jesteśmy z Radomia, że tutaj mieszkamy, że żyjemy pod jednym niebem. Próbowaliśmy w tym mieście coś robić. Wybiła nam trzynastka, szczęśliwa, bo w ciągu tych trzynastu lat bytności w Radomiu udało się nam wydać dwie płyty. "Bezczas" wyszedł w nasze trzynaste urodziny. Ale nie ukrywamy, że wciąż nie znamy tego miasta, wciąż nas ono zaskakuje - zarówno pozytywnie, jak i niestety negatywnie. Bronią przed tym wszystkim jest inteligencja naszych fanów, którzy są nie tylko w Radomiu, ale w całej Polsce, o czym wiele zespołów może tylko pomarzyć. Ale nie rozumiem, dlaczego tak jest, że najpierw ktoś liczy na Ciebie, wysyłam sms-y, a potem daje Ci kopa w twarz. O co chodzi? Po co było walczyć o kogoś, trzymać kciuki, aby mu teraz dupę obrabiać? Na szczęście nie jest to regułą, ale na nieszczęście takie sytuacje też mają miejsce.

No ale może chodzi po prostu o to, że się Wam udało, że zarobiliście jakąś kasę, że ludzie się do Was uśmiechają, proszą o autografy...

Wydra: ...ale to muzyka ma dzielić? Ja myślałem, że muzyka ma łączyć. Przecież nie jesteśmy gwiazdorami, jesteśmy ludźmi, którzy są ogólnodostępni. Tu nie ma żadnego gwiazdorstwa, gwiazdy zostawmy na niebie. Jesteśmy normalnymi ludźmi i gramy dla ludzi z poukładanymi klepkami.
Suski: Dobrym przykładem a propos tego miasta jest to, ze kiedyś starałem się o salę prób. Pomagał mi w tym ojciec. No i zapytał jednego z wysokich urzędników, czy nie udało by się znaleźć jakiegoś miejsca na granie dla dobrze zapowiadającego się zespołu. Na co ten urzędnik powiedział: "a niech oni wygrają najpierw Sopot albo Opole"... Ręce opadają. A teraz, zagraliśmy w Opolu, nagraliśmy płyty, a próby mamy w Przysusze! (miasto położone 38km na zachód od Radomia - przyp. red.).

Teraz Szymon siedzi cicho, a pytanie brzmi do Ciebie brzmi: jak bardzo wkurza Cię to, że mimo iż Szymon na każdym kroku podkreśla, że jest z Carpe Diem, ciągle pojawia się ktoś kto krzyczy za nim: to ten z Idola!

Suski: Mnie to nie wkurza. Co zaskoczenie?

Zaskoczenie, bo wydaje się, że tworzycie paczkę, a w paczce wszyscy są równi.

Suski: My czujemy się zespołem, a dopóki tak jest to ja mam to w dupie.
Wydra: I ja też.

Rozmawiał Marcin Cichoński

 

Reedycja płyty "Bezczas"

CD + DVD

06.11.2006

"Gdzie jesteś dziś"

"Bezczas"

14.11.2005

"Życie jak poemat"