|
|
| Dola Idola Na
żywo Laureaci
Idola tuż przed wyrokiem publiczności. Tacy
byli jeszcze wczoraj. Nikt
z nich nie trafił do finału Idola przypadkowo. To konkurs dla amatorów, ale
ta czwórka ma już niezły dorobek na koncie. Jacy są naprawdę, kim byli,
zanim weszli na scenę – tego dowiedzieliśmy się specjalnie dla Was. Za
kulisami atmosfera coraz bardziej napięta. Każdy kogoś albo czegoś szuka.
„Gdzie jest do cholery Tomek?!” – krzyczy stylista. „Kto wziął mój
telefon?” – chce wiedzieć Paulina Jaskólska. Do wejścia na wizję została
już tylko godzina. „Mam złe przeczucia” – mówi Ewelina Flinta. „Czuję,
że dzisiaj ja odpadnę.” „Chyba zwariowałaś” – uspokaja ją Szymon
Wydra. „Wyglądasz jak anioł i tak samo śpiewasz. Poza tym jesteś dobrym człowiekiem.
Odpadnę ja albo Alicja.” Mała, bo tak uczestnicy i cała ekipa nazywają
Alicję Janosz, nie zwraca uwagi na otoczenie. Stoi w kącie, tyłem do
wszystkich i raz za razem powtarza słowa piosenki, którą za chwilę będzie
śpiewać na scenie. Do garderoby przyszłych idoli wchodzi jej mama. „Alu,
chodź, zjesz” – mówi. „Przyniosłam ci chińszczyznę.” Ewelina patrzy
na tę scenkę z odrobiną zazdrości, bo nie wie, czy jej mama pojawi się dziś
w studiu. Tęskni za rodzicami, podobnie jak Szymon i Tomek. Dwaj twardziele
lubią się, to widać. Ale jest między nimi rywalizacja. Zdaje się, że nie
tylko o wygraną, ale także i o... Ewelinę. Podchodzą do niej na zmianę,
prawią komplementy i całują... Uczestnicy
programu tak przywykli do kamer, że nie zwracają większej uwagi na
fotoreporterów „Na żywo”. Jedynie Szymon żąda autoryzacji zdjęć. A mówiono,
że to Tomek ma gwiazdorskie zapędy. Tymczasem sprawia wrażenie skromnego, a
nawet nieśmiałego, chłopaka. Gdy Kuba Wojewódzki śmieje się, że
dziewczyny będą koczować pod domem Tomka i wysyłać biustonosze i majtki
pocztą – chłopak wydaje się speszony. Jego rodzice jako jedyni siedzą w
studiu od południa. Martwią się o syna, mają uwagi dotyczące jego wyglądu
czy ruchu na scenie. Wszyscy
śpiewają – nawet obsługa techniczna. Atmosfera podniecenia udziela się każdemu,
zwłaszcza że na parkingu przed studiem robi się tłoczno. Rejestracje
samochodów wskazują, że przyszłych idoli chcą oglądać ludzie z całej
Polski. Uczestnicy programu o tym nie wiedzą. Ze spoconymi dłońmi, na drżących
nogach czekają za sceną na swoją kolej. Jeszcze trochę i nadejdzie chwila,
podczas której rozstrzygnie się wszystko... Szymon
Wydra Oto
król majonezu Płynie
w nim ukraińska krew, co widać i słychać. Elektryzuje fanki dzikim
spojrzeniem i chropowatym głosem. Chwilowo do wzięcia. Urodzony
w Radomiu, rocznik 1976. Jeździ małym fiatem. Wie wszystko o majonezach.
„Najlepszy jest >>kielecki<<, a >>hellman’s<< to masło”
– mówi. Nie pije alkoholu. Szanuje przede wszystkim swoje struny głosowe i
… kobiety. Nie panuje nad sobą i śpiewa wszędzie – ludzie w autobusach
patrzą na niego jak na wariata. Jest
telewizyjnym weteranem. Śpiewał w Sylwestra w Dwójce, wystąpił w „Rowerze
Błażeja”, przemknął przez „Szansę na sukces” z Piotrem Szczepanikiem.
Przystojny, obdarzony mocnym głosem Szymon wpadł w oko autorce programu Elżbiecie
Skrętkowskiej i – co zdarza się rzadko – dostał drugą szansę. Wygrał
piosenką Ryszarda Rynkowskiego. „Idol”
ma być kolejnym szczeblem w karierze. Szymon liczy na propozycję dla siebie i
istniejącego dziesięć lat zespołu „Karpe Diem” [:-) – przyp. red.]. Ma
dystans do konkursów, bo – jak twierdzi – muzyka dotąd go nie zdradziła,
ale ludzie z show – biznesu owszem. Od
początku podstawówki jest wierny rockowi. W trudnych czasach ojciec zachęcał
go, żeby grał na weselach. „To nie ujma, ale na wesela zawsze będzie czas,
jeśli coś w życiu nie wyjdzie.” Typ niepokorny. Gdy telewizyjni styliści
chcieli obciąć mu włosy, kategorycznie odmówił. To samo powiedział ojcu. Technik
z wykształcenia, imał się wielu zajęć, żeby przetrwać. Kombinował
uczciwie. Do 22. roku życia mył szyby na stacjach benzynowych. Ma dyplom
gitarzysty klasycznego. Zaczynał od NRD-owskiej Muzimy, dziś gra na Ibanezie.
Uczył się w szkole show – biznesu, teraz ma urlop dziekański na
dziennikarstwie. Jego najwierniejszym kibicem jest dwanaście lat młodsza
siostra Agata. Śpiewa
i komponuje. Pierwszy utwór z 1988 r. pt. „Nadzieja” zadedykował
dziewczynie. Marzy o tym, by napisać piosenkę na poziomie „Zacznij od
Bacha”. Szymon
zna swoją wartość. Uwaga Kuby Wojewódzkiego, że ma jeden z najlepszych
wokali w tym kraju, jeszcze poprawiła jego samopoczucie. |
Reedycja płyty "Bezczas" CD + DVD
06.11.2006
"Gdzie jesteś dziś" "Bezczas"
14.11.2005
"Życie jak poemat" |