|
|
|
Szymon
Jak sam o sobie mówi, "Ja nie jestem żadnym plastikowym produktem. Jestem normalnym człowiekiem..." Owe słowa doskonale podsumowują to, co chciałabym w tej krótkiej notce biograficznej zawrzeć. Nie wydaje mi się, aby miało sens przedstawianie tutaj życiorysu Szymona, gdyż można znaleźć takowy na każdej stronie jemu poświęconej. W tym miejscu pragnę jednak przedstawić Wam sylwetkę Szymona z nieco innej strony, mianowicie jego własnymi słowami, bądź słowami innych osób, wypowiadających się na jego temat. Nie pierwszy raz życie piachem sypnęło mi w twarz Ja
nie jestem żadnym plastikowym produktem. Jestem normalnym człowiekiem, który
patrzy z przymróżeniem oka na to, co się dookoła dzieje, bo dobrze pamiętam
czasy, gdy nie miałem co jeść. Jeszcze niedawno wchodziłem do sklepu i
zastanawiałem się, na którą margarynę mnie stać. Życie mnie nie
rozpieszczało. Ale nie żałuję żadnego dnia. Złe doświadczenia wzbogacają
nas najbardziej. Pracowałem w
Domu Kultury Borki. Prowadziłem zespoły muzyczne. Organizowałem imprezy,
koncerty. Radom to miasto bardzo biedne, nie ma z czego żyć. Kiedy dostałem tę
propozycję pracy, chętnie się zgodziłem. Zarabiałem niewiele, starczało na
bilet autobusowy, jakieś książki. To nauczyło mnie pokory. I szacunku dla każdej
pracy. /Szymon
Wydra/ Nie poddam się póki wiara napędza mi krew Trzeba mieć marzenia i być przygotowanym na ich spełnienie. /Szymon Wydra/ Nadal
jesteśmy normalnymi ludźmi. Dziwi mnie, że czasem ktoś, kto widzi mnie na
ulicy, obawia się podejść i zagadać, bo widuje mnie w telewizji. Telewizja
ma jakąś magię, ale nie może tworzyć bariery między artystą a słuchaczem.
Jeżeli ktoś „gwiazdorzy” to znaczy, że mu zwyczajnie odbija. Najgorsza
rzecz, jaka może się przydarzyć człowiekowi funkcjonującemu w mediach, to
„woda sodowa”. No i różne plotki. Że nie mogę zjawić się na jakimś
spotkaniu, bo siedzę w więzieniu, że już się rozwiodłem, a teraz będę
ojcem dziecka, które urodzi zupełnie nieznana mi kobieta. Bzdury.
/Szymon
Wydra/ Staram się być sobą, być wśród ludzi. Na pewno nie czuję się gwiazdą. Kto nią zresztą jest w Polsce? Ten, kto się tak czuje, nie za bardzo ma poczucie rzeczywistości. /Szymon Wydra/ Szymon,
ruszasz się jak prawdziwy mężczyzna, kanciasto i cudnie. I słuchaj, śpiewasz
jak prawdziwy mężczyzna, mocno, fajnie i cudnie.
Pozwól mi lepszym być Święty nie jestem. W jednej z piosenek śpiewam, że nie jestem tym, za kogo bym się zabić dał. /Szymon Wydra/ Jestem
wrażliwym chłopakiem (jak każda zodiakalna Ryba) i zawsze martwię się, czy
to, co śpiewam i jak zachowuję się na scenie, spodoba się publiczności. Ona
jest przecież na wagę złota! /Szymon
Wydra/ Aby
wytrzymać z muzykiem, trzeba mieć dużą odporność psychiczną. I tutaj nie
chodzi o rockandrollowy tryb życia, ale o to, że muzyk nie może nic nikomu
obiecać. /Szymon
Wydra/ Jesteś
dla mnie specjalistą od uwalniania hormonów ze smyczy, od zdejmowania kagańców
ze zdrowych popędów. I tak trwaj na scenie, będzie super i niebezpiecznie będzie! Szymon
jest człowiekiem niezwykle konkretnym i za to go lubię. Bardzo pomagaliśmy
sobie w czasie programu. Mamy podobny sposób myślenia jeśli chodzi o muzykę.
I jesteśmy ze sobą szczerzy. Czasem aż do bólu. Dzięki temu jesteśmy
dobrymi kumplami. Największą miłością mojego życia pozostaje muzyka. Ona nigdy mnie nie zdradziła /Szymon Wydra/
Mało Wam? W takim razie sięgnijcie do czatów, których zapisy znajdują się tutaj:
Przeczytaj także opinie jurorów Idola o występach Szymona w programie
|
Reedycja płyty "Bezczas" CD + DVD
06.11.2006
"Gdzie jesteś dziś" "Bezczas"
14.11.2005
"Życie jak poemat" |