Menu

Główna
Nowe
Osoby
Historia
Muzyka
Obrazki
Teksty
Media
Prasa
Idee
Koncerty
Spotkania
Fanclub
Zabawki
Sznurki
Alge

RECENZJA  UTWORU „ZA ŻYCIE”

Nie zdążyliśmy jeszcze dobrze ochłonąć po wakacyjnych sukcesach singla „Pozwól mi lepszym być”, a już zespół Carpe Diem częstuje nas zupełnie nowym, premierowym utworem pod tytułem „Za życie”. Wypadałoby powiedzieć parę słów na jego temat, zwłaszcza że pojawienie się tego kawałka było dość nieoczekiwane, zostaliśmy właściwie zaatakowani nim znienacka. I dobrze, bo późnojesienna hibernacja nikomu nie służy, a jak widać, Szymon, Marcin, Piotrek, Zbyszek, Piotrek i Karol do zimowego snu wcale się nie szykują.

Sam utwór utrzymany jest w bardzo melodyjnym, balladowym, softrockowym klimacie, stylistycznie zbliża się do „Poza czas”. Piękna gitarowa aranżacja zdecydowanie wzbogaca nastrój utworu budowany przede wszystkim dzięki wokalnej interpretacji Szymona. Właśnie na wokalnej interpretacji i jej gitarowych wzmocnieniach opiera się punkt ciężkości całej piosenki, która rozwija się bez większych niespodzianek do samego końca. Stonowane zwrotki wprowadzają nieco napięcia pomiędzy mocniej zaakcentowane refreny, dzięki czemu utwór uzyskuje spójność, nie jest jednak monotonny.

Jeśli zaś przyjrzymy się dokładniej warstwie tekstowej utworu, zaobserwujemy to, co jest bardzo charakterystyczne dla piosenek Carpe Diem, mianowicie to, iż za pomocą niewielu słów przekazana jest niezwykle ważna treść. Mimo iż nie wiem, kto jest autorem słów, mogę przypuszczać, iż jest nim Szymon, jako że odnajdujemy tutaj wiele odniesień do wcześniejszych tekstów jego autorstwa. Przesłanie, jakie nie po raz pierwszy dostajemy, jest bardzo jasne – chwytaj dzień, carpe diem. Życie nie zawsze daje nam to, o czym marzymy, wręcz przeciwnie, często zbierają się nad nami czarne chmury. Jednakże, co niezwykle istotne (i wyeksponowane w tekście utworu), dopiero dzięki owym chmurom jesteśmy w stanie dostrzec i docenić wartość naszej, często szarej i smutnej egzystencji. „Kochane, przeklinane”, bo chyba każdy z nas doświadczył nie raz, iż te sprzeczne na pozór uczucia zwykle splatają się ze sobą. Tekst jest bardzo osobisty, w szczególności zwrotki – intymne i pozornie lakoniczne wyznania, w których pobrzmiewa echo „nie pierwszy raz/ życie piachem sypnęło mi w twarz...” („Teraz wiem”). Refren gubi nieco tę jednostkową perspektywę, choć jego wymowa nie traci przez to na wiarygodności. Kluczowy, moim zdaniem, wers utworu /„Kochane, przeklinane, lecz twoje chcesz czy nie”/  w zaledwie kilku słowach doskonale oddaje istotę problemu, w którym porusza się nie tylko „Za życie”, ale również kilka innych kompozycji Carpe Diem.

Komuś może się wydawać, iż utwór ten zagłębia jedynie temat alkoholizmu, hucznych imprez i toastów. Owszem, prawdą jest, iż mamy tutaj wyraźne nawiązanie do żywiołu dionizyjskiego, ale należy pamiętać, że jest to motyw namiętnie wykorzystywany w naszym kręgu kulturowym, począwszy od Horacego, na Jacku Cyganie skończywszy:-)

Podsumowując, na długie zimowe wieczory otrzymaliśmy refleksyjną balladę, nawiązującą stylistycznie do najbardziej udanych kompozycji zespołu. Piosenka została opatrzona teledyskiem bardziej działającym na nasze zmysły niż wyobraźnię, dlatego nie będę go tutaj omawiać, niech każdy sam go obejrzy i oceni. Ja zaś, ze swojej strony wszystkim bardzo polecam wsłuchanie się w to, o czym w nowym utworze śpiewa Szymon.

 

11.11.2003, alge

 

Reedycja płyty "Bezczas"

CD + DVD

06.11.2006

"Gdzie jesteś dziś"

"Bezczas"

14.11.2005

"Życie jak poemat"