|
|
|
O
tym co 12 kwietnia roku pańskiego 2003 w prastarym grodzie Kopernika zdarzyło
się Czas akcji:
12.04.2003,
trudne do zidentyfikowania godziny popołudniowe
Aura:
sprzyjająca Miejsce
akcji:
pub Tres Amigos, ul. Strumykowa 5, Toruń Osoby:
członkowie zespołu Carpe Diem: Marcin Limek, Piotr Matysiak, Karol Sionek,
Zbyszek Suski, Szymon Wydra, Piotr Żak Szefowa
fan clubu Osoby
mniej lub bardziej związane z zespołem Fani
i spontanicznie przypadkowi goście pubu Fatum,
przeznaczenie, deus ex machina Akt
pierwszy: ¿Dónde están los amigos?*
czyli komu jest nie po drodze Pewnej
pięknej kwietniowej soboty odbyć miało się jakże historyczne, bowiem
pierwsze spotkanie miłośników, zwolenników i słuchaczy zespołu Carpe
Diem zrzeszonych w oficjalnej organizacji pod tajemniczą nazwą
Autoryzowanego Fan Klubu. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik:
zaproszenia rozesłane, informacja podane w internecie, w radiu, godzina
spotkania wyznaczona na 16.00. Co ciekawe, na kilka minut przed planowanym
rozpoczęciem spotkania w pubie nie było tłumu, prawdę mówiąc amigos zjawiło
się zaledwie tres... Nie wiadomo czy sprawiła to wiosenna aura, czy też
szybkość działania Poczty Polskiej, a może inne tajemnicze siły
nadprzyrodzone, w każdym razie niepokojący deficyt fanów sprawił, iż
spotkanie z zespołem opóźniło się nieco. Gdy tylko jednak przybyło więcej
osób, szefowa fan clubu rozpoczęła całą imprezę. Akt
drugi: Spotkanie z fanami czyli Pozwól mi lepszym być Myli się ten, kto sądzi, iż nie
warto było wybrać się owego pamiętnego dnia do Torunia. Prócz koncertu
bowiem można było spotkać się z chłopakami z zespołu, pogawędzić
z nimi, tudzież otrzymać plakat lub zdjęcie z autografem i zrobić sobie zdjęcie,
co zazwyczaj czynią fani. Szymon, bombardowany pytaniami, opowiadał przede
wszystkim o swoim udziale w programie Idol oraz na wszelkie inne zapytania
nurtujące jego fanów. Nieubłaganie zbliżała się jednak pora koncertu,
dlatego też wszyscy przenieśli się do sali obok, w której panowie rozłożyli
już swoje instrumenty. Akt
trzeci: Koncert czyli Czarodzieje
Punktualnie
jak w szwajcarskim zegarku o 18.00 rozpoczął się koncert. Jak to się mówi,
szczęśliwi czasu nie liczą, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują,
iż koncert trwał około dwóch godzin. Kameralna atmosfera pubu podziałała
na sporą część publiczności onieśmielająco, tak że pewności siebie
szukali oni w bliskim kontakcie ze ścianami, stołami i krzesłami, szybko
jednak kontakt pomiędzy muzykami a ich audytorium został nawiązany i większość
osób przyłączyło się do zabawy, wspomagając zespół wokalnie,
choreograficznie i strategicznie, reagując spontanicznie i ochoczo w
odpowiednich momentach. Atmosfera robiła się coraz sympatyczniejsza i ekscytująca,
bo oprócz utworów znanych z krążka, kilku coverów, z których najbardziej
znane to evergreeny „Domowe przedszkole” czy „Pan Tik-Tak”, zespół
zabrał nas w podróż w zamierzchłe czasy, do lat 1996-97, kiedy to powstały
niektóre z zaprezentowanych utworów. Błogosławieni,
którzy nie widzieli, a uwierzyli. Prawdą jest, iż informacja o koncercie
pojawiła się jedynie z kilkudniowym wyprzedzeniem, ale jeśli ktoś nie uląkł
się trudu podróży i podjął wysiłek dotarcia do Torunia, z pewnością nie
żałuje. Koncert był bowiem wspaniały (jak zwykle, zresztą), a atmosfera
niezwykle sympatyczna. Żal było się rozstać, nawet zespołowi nie
chciało się schodzić ze sceny, ale nie można bisować w nieskończoność.
Po zakończonej części artystycznej kilku szczęśliwców wylosowało płyty
Carpe Diem, które ozdobione zostały autografami członków zespołu, ci zaś,
którzy pragnęli, aby wieczór nie kończył się jeszcze pozostali w pubie na
dyskotece, bawiąc się m.in. przy klubowych wersjach piosenek: „Teraz wiem”
i „Pozwól mi lepszym być”. W
ten oto sposób zakończyło się pierwsze, pełne niespodzianek, spotkanie fanów
zespołu Carpe Diem. I ja tam byłam, zimne piwo piłam, a co widziałam, to Wam
przekazałam:-) (chyba że o czymś zapomniałam...) * hiszp. gdzie są przyjaciele? |
Reedycja płyty "Bezczas" CD + DVD
06.11.2006
"Gdzie jesteś dziś" "Bezczas"
14.11.2005
"Życie jak poemat" |