Menu

Główna
Nowe
Osoby
Historia
Muzyka
Obrazki
Teksty
Media
Prasa
Idee
Koncerty
Spotkania
Fanclub
Zabawki
Sznurki
Alge

Słowo na niedzielę w sprawie tekstów piosenek Carpe Diem. Dobre czy złe? Ambitne czy banalne? Wiele wątpliwości, pytań, a także kilka zaskakujących wniosków z przeprowadzonego dochodzenia. Zapraszam do lektury.

 

O tekstach

  „Obowiązek obowiązkiem jest, piosenka musi posiadać tekst” – śpiewa o dramacie utekstowienia utworów Kasia Nosowska. I nie ma się czemu dziwić; tekst bowiem jest nie tylko integralną częścią piosenki, w której to właśnie tkwi jej dusza, jest przede wszystkim łącznikiem pomiędzy wykonawcą a słuchaczem. W słowie kryje się przekaz, ale i emocje, budujące wraz z muzyką nastrój utworu, dzięki któremu rodzi się więź pomiędzy odbiorcą a artystą. Bez pięknych i mądrych, niepokojących, a czasem intrygujących tekstów trudno byłoby sobie wyobrazić największych, kultowych postaci naszej sceny muzycznej: Kazika Staszewskiego, Muńka Staszczyka, Grzegorza Ciechowskiego, Czesława Niemena, dla których słowo było i jest najważniejszym orężem w walce z bezrozumnym światem. Nie ma sensu nikomu udowadniać, jak ważny jest tekst w piosence, warto jednak postawić pytanie: co sprawia, że jeden tekst jest dobry, inny zaś nie? Wcale nie chodzi tu o znalezienie recepty na ból głowy dla tekściarzy, lecz o to, by umieć samemu dostrzec to, co cenne, czasami nawet w pozornie banalnych tekstach.

Zajmijmy się więc tekstami Carpe Diem, przede wszystkim tekstami z płyty „Teraz wiem”, o której Szymon Wydra, autor większości tekstów powiedział: „ Na płycie jest 11 utworów o charakterze rockowym. Wszystkie są stworzone przez cały zespół. Starsze utwory niesamowicie ewoluowały. Na początku była to niemal piosenka literacka. Chwalę to sobie, bo słowo jest dla mnie nadal bardzo istotne. Nienawidzę śpiewać o pierdołach. Człowiek cały czas się rozwija, dojrzewaliśmy muzycznie. Dzisiaj rock to nie tylko solówki i riffy. Dzisiaj to także operowanie ciszą i mnóstwo emocji.” Taka deklaracja to poważne zobowiązanie, szczególnie w kontekście współczesnej muzyki: klubowych półsylab, hiphopowego słowotoku czy popowego pustosłowia.

Przechodząc od teorii tekstopisarstwa, na której, przyznaję, niewiele się znam, do części praktycznej, zastanówmy się, co jest istotą tekstu, jego osią? Nie ulega wątpliwości, iż jest nią treść, wyrażona w fabule, pomyśle, spójnym koncepcie. Zdaje Wam się, że piosenki bez treści nie istnieją? Otóż przeciwnie, z każdym dniem jest ich coraz więcej, a ich cały sens zamyka się w jednym zdaniu: “Baby I love you, but you don’t love me, darling” dla wersji balladowej lub “I’m so happy that you love me” w wersji optymistycznej. Bynajmniej, nie chodzi mi o to, że każda piosenka o relacjach damsko – męskich (albo żeby nikogo nie dyskryminować: o miłości) nie niesie z sobą żadnych nowych znaczeń. Mimo iż mówi się, że o miłości powiedziano już wszystko, co było do powiedzenia i jest to jeden z najbardziej wyświechtanych tematów, nie można się z tym zgodzić. O uczuciach jednak pisać jest najtrudniej, by nie popaść w banały, nie wkroczyć na poziom grafomaństwa, które tak razi w wielu utworach. Owszem, hiperbolizacja była modna w baroku i gongoryzmie, ale współczesna literatura udowodniła, że tylko oszczędność środków stylistycznych jest w stanie oddać siłę uczuć. Paradoksalnie jednak, pisząc o miłości trudno czasem zachować umiar. Spoglądając jednak na teksty Carpe Diem, wielokrotnie odnajdujemy piękne, subtelnie odmalowane momenty:

“Przenika nas zmysłowa gra

Czy to już czas by Ty i ja?”

Sam tego chcę, sł. Szymon Wydra

 

“Nie mogę się na Ciebie napatrzeć

Na długi czas zostanie mi Twój śmiech

I spojrzeń blask, on będzie na zawsze”

Nasze kłamstwa, sł. Szymon Wydra

 

 

“Pokochałem każdą rzecz

Którą kiedyś mogłem mieć i Tobie ją dać”

Nasze kłamstwa, sł. Szymon Wydra

 

Powyższe cytaty to prawdziwe perełki, których o wiele więcej można znaleźć w tekstach piosenek Carpe Diem. Kilka zwyczajnych sytuacji ubranych w proste słowa najpiękniej oddaje istotę uczucia. Nie trzeba wcale odzierać tych słów z delikatności, nie trzeba ubarwiać ich żadną metaforyką, by wywołać emocje.

Jednym z piękniejszych tekstów, jakie znalazły się na płycie, jest “Ty czy ja” autorstwa Jacka Cygana. Prawdą jest, iż Jacek Cygan jest mistrzem budowania emocji i wirtuozem słowa, bowiem za pomocą niewielu tylko zdań potrafi namalować nastrój przeróżnymi barwami, unikając przy tym tego, co zbyt patetyczne lub zbyt trywialne. 

 

Ty czy ja?

Ta noc jak żal

Kto winien jest?

Daj spokój co to da?

Kto chciał tej walki?

Nieważne kto jej chciał

 

Ty czy ja?

Zdeptany wstyd

Niechęci mur

Daj spokój po co krzyk?

Gdzie jest ta siła

Co w ogień pchała nas?

 

Umiera w nas

Niechciana miłość

Jak tuli się

Do słowa „było”

Tak dobrze miała tu

Że nie wie dokąd pójść

 

Ty czy ja?

Już nocy kres

Ironia ciał:

- Daj spokój, nie chcę Cię

To nie jest maska

Naprawdę nie chcę tak

 

Umiera w nas

Niechciana miłość

Jak tuli się

Do słowa „było”

Tak dobrze miała tu

Że nie wie dokąd pójść

 

Miała tylko nas

Więc zabij ją nim nastanie świt

Jak mam wyznać jej

Że była tylko zabawką tu

Co tu kryć

Przegrali wszyscy

 

Gaśnie w nas

Niechciana miłość

Jak tuli się

Do słowa „było”

Tak dobrze miała tu

 

Skończył się jej czas

Lecz nim się dowie

Zabieram z sobą ją

Tylko nie dzwoń

Ty czy ja?, Sł. Jacek Cygan

Dialog czy też zdialogizowany monolog, oszczędny, wręcz lakoniczny brzmi tutaj przejmująco, bo bardzo prawdziwie, wszyscy bowiem wiemy, jaki smak ma uczucie, które już się kończy. Żadne słowa nie spuentowałyby lepiej takiego wyznania, jak “Tylko nie dzwoń” wieńczące utwór.

Jak wiadomo, nie samą miłością żyje człowiek, a żaden szanujący się zespół rockowy nie omija tematów ważnych, czasem obyczajowych, czasem zaangażowanych, czasem trudnych. Najważniejsze jednak, by poruszając takie tematy nie popaść w bogoojczyźniany frazeologizm i nie doprawić go patosem, który zdecydowanie nie przystoi większości podejmowanych sytuacji. Niedopuszczalne jest wszelkiego rodzaju ptactwo, czy to gołębie na garniturach, orły czy morły, czy tym bardziej sępy. W gospodarce wolnorynkowej rażą również sztandary, flagi, hymny, kajdany i tym podobne gadżety dla wielbicieli sado – maso. Utwory tego rodzaju może i w tym wypadku obronić jedynie prawda, prostota i oszczędność stylu. Ważne pytania zadaje się w taki sposób:

“Gdzie leży cel Twoich chwil

Kiedy masz biec kiedy iść”

Koniec z tym, sł. Szymon Wydra

I choć często nie ma na nie odpowiedzi, sens tkwi w ich poszukiwaniu:

"Zapytaj mnie o cel

Zapytaj o sens

Zapytaj mnie o cokolwiek chcesz”

Marzeń nigdy dość, sł. Krzysztof Jaryczewski

 

Nawet jeśli pojawiają się wielkie słowa, są zazwyczaj pisane małą literą i nie obracają się przeciwko samym sobie. Nie ma tutaj miejsca na fasadowość sztucznych wyznań, nikt nie chce w tych utworach znosić granic czy też działać przeciwko suwerenności państw, zbawić nasz nieszczęsny świat lub chociażby rozprawić się z bandą niesfornych terrorystów. To, o czym traktują te utwory jest bardzo osobiste, podmiotowe, a co za tym idzie, szczere:

 

“Nie pierwszy raz

Życie piachem sypnęło mi w twarz

By zabrać mi broń, by zabrać mi cel

Nie poddam się

Póki wiara napędza mi krew (...)”

Teraz wiem – carpe diem, sł. Szymon Wydra

 

“Szedł ulicą gdzieś

Życia mego sens

Chyba na coś się zagapił

Czemu minął mnie? (...)”

Kanibal, sł. Szymon Wydra

Dzięki takim zabiegom utwory Carpe Diem mają bardzo dobry przekaz, co przekładając na język powszechnie rozumiany oznacza mniej więcej tyle, że trafiają do słuchaczy, ponieważ są uwiarygodnione. Ale nie tylko dlatego. Jednym z najważniejszych czynników decydujących o tym, czy dany utwór jest przekonujący i przemawia do nas, jest nastrój. Być może kolejne słowo – wytrych, jednakże w moim rozumieniu muzyki zajmuje bardzo ważne miejsce. Nastrój to takie nieco wirtualne zjawisko, które wytwarza się z połączenia muzyki, słowa, emocji zawartych w wokalu i pewnie jeszcze z wielu innych komponentów,  których istnienia nie jestem do końca świadoma. Nie da się zaprzeczyć, iż niektóre piosenki go posiadają, inne zaś nie, ale czy to właśnie tekst o tym decyduje? Czy nie jest to kwestia wyłącznie muzyki? Przecież obcojęzyczne piosenki, których czasami nie rozumiemy, też mają to coś, co moglibyśmy określić mianem nastroju. Jest w tym sporo prawdy, ale spróbujcie sobie wyobrazić, jak zabrzmiałaby piosenka “Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena, gdyby zamiast filozoficzno – moralnego dramatu roztrząsała problem podróży do pracy tramwajem numer 18. Albo gdyby opowiadała o radości, jaką sprawia ludności budowa pomnika socjalizmu – Pałacu Kultury. Dla mnie oczywiste więc jest, że to słowo przede wszystkim buduje atmosferę i decyduje o emocjach. Jako przykład można podać wiele utworów Carpe Diem, choć te najbardziej widoczne to “Czarodzieje”, “Koniec z tym” czy niesamowity “Żołnierz”:

Tego czego nie powiem nikt nie będzie mieć

Może zostawię w głowie jeśli będę chcieć

A tego czego nie będzie

Będzie miał tylko Bóg

Mówią że jest wszędzie

Mówią że jest tu

Z wolna zbliża się zima

Jakiś dziwny lęk

Dzień się później zaczyna

Słońce gubi się

Czas odpływa, nic nie wiem

Puka do mych drzwi

Kusi innym spojrzeniem

na te same dni

Wrzesień tego roku jakiś dziwny był

W wielu sercach był spokój

By zaraz zmienić się w pył

Już prawie nie mam złudzeń że coś zmieni się

Że kiedyś się obudzę w całkiem innym śnie

 

To jest koniec pustych słów

Gdy czeka już na mnie świat

To jest koniec, czapki z głów

By nie czuć ciężaru ran

 

Już czas zamknąć drzwi i z domem pożegnać się

Już czas iść się bić za waszą i naszą krew

 

Tego czego nie powiem nikt nie będzie mieć

Może zostawię w głowie jeśli będę chcieć

A tego czego nie będzie

Będzie miał tylko Bóg

Mówią że jest wszędzie

Wątpię czy jest tu

 

Jeśli mam mówić szczerze

Nie starcza mi już sił

By dalej zostać w swej wierze

By dalej normalnie żyć

Świat którego nie znałem

Znikąd zjawił się

Wiem że bardzo się bałem

I ciągle to we mnie jest

 

To jest koniec pustych słów...

 

Nie ma nic a co ma być, gdy wokół jest tyle zła

Nie ma nic a co ma być, gdy ginie rodzony brat

Nie ma nic a co ma być, gdy trudno o ludzki gest

Nie ma nic a co ma być, gdy ciągle jest tak jak jest

 

Nie ma nic a co ma być, gdy wszędzie jest tylko gniew

Już czas zamknąć drzwi...

 

Żołnierz, sł. Szymon Wydra

 

Czas już chyba na konkluzję, bo żadne rozważania nie powinny przesłaniać ich obiektu. Próbowałam na łamach tego artykułu nie tyle odpowiedzieć na pytanie, czy teksty utworów Carpe Diem są dobre, czy nie, lecz przede wszystkim zwrócić uwagę na pewne aspekty, które warto zauważyć słuchając muzyki. Muzyka bez słowa nie byłaby tym samym, czym jest, słowo zaś zyskuje wielką siłę dzięki muzyce. Naszym zadaniem jest nie tyle oceniać jakość tych słów, co wsłuchać się w nie i odnaleźć w nich coś dla siebie.

Amen

alge, 01.09.2003

Reedycja płyty "Bezczas"

CD + DVD

06.11.2006

"Gdzie jesteś dziś"

"Bezczas"

14.11.2005

"Życie jak poemat"