|
|
|
O
Deszczowych Psach Co łączy Szymona Wydrę i Narine, Ormiankę, uczestniczkę polsatowskiego reality szoł “Bar”? Wbrew pozorom nie tylko występ w Barze, ani w “Szansie na sukces”, ani też spotkanie na castingu do “Idola”. Ich drogi skrzyżowały się znacznie wcześniej, a to za sprawą Deszczowych Psów, oboje bowiem byli wokalistami tej warszawskiej kapeli, której burzliwe losy doprowadziły do powstania kilku interesujących utworów. Przyjrzyjmy się jednak zawiłym początkom zespołu na długo przed przygarnięciem Szymona. Na
początku był chaos. Pomysłodawcą i założycielem Deszczowych Psów był późniejszy gitarzysta zespołu, Tomek Targoński, który łącząc przyjemne z pożytecznym postanowił nieco dorobić grając w warszawskich pubach polskie przeboje. W grupie raźniej, zatem kolega Tomek zaczął szukać wsparcia wśród instrumentalistów i wokalistów. Wtedy to nawiązał współpracę z warszawskim gitarzystą Radkiem Chwieral-skim, a niedługo potem skład zasiliła wspomniana wyżej koleżanka Narine. Niestety, szturm na warszawskie pijalnie piwa nie udał się tego sezonu, a to z powodu nagłej secesji wokalistki. Siostra Tomka, któremu brak wokalisty w zespole dostarczył wielu stresów i nieprzespanych nocy, zasugerowała wtedy, aby wziął pod uwagę niejakiego Szymona W., pochodzącego z Radomia założyciela Carpe Diem, co tak naprawdę warszawiakowi niewiele mówiło. W międzyczasie dwuosobowy skład Deszczowych Psów postanowił wzmocnić się perkusistą, grającym niegdyś w Yokashin Piotrkiem Konarskim aka Tonik. Panowie spotkali się w okolicznościach rowerowych na Polach Mokotowskich celem omówienia szczegółów, pojawił się tam również niejaki Rafał Turek vel Mentos. Do kompletu postanowiono, choć nie bez wątpliwości, przyjąć Szymona, tym bardziej, że Chwieral opuścił szeregi zespołu. W
ten oto sposób mamy już 4/5 zespołu. Panowie
ostro zabrali się do pracy, efektem której stał się własny materiał złożony,
póki co z dwóch piosenek. Wtedy także urodził się pierwszy autorski tekst -
“Żołnierz”, zainspirowany działalnością pewnego pana na wyspie
Manhattan. Tak bujny repertuar mógł jednak wystarczyć zaledwie na okoliczność
wypicia jednego piwa (i to duszkiem), dlatego panowie w bólach próbowali
zmajstrować przynajmniej godzinny program artystyczny, po wysłuchaniu którego
bywalcy pubów mieliby ochotę orzeźwić się zimnym napojem z pianką. Szło
im raczej powoli. Część
składu w postaci Tomka ciągnęła w stronę muzyki
thrash-heavy-hard-speed-metalowej, przy której piwo zdecydowanie ma utrudnioną
drogę z przełyku do żołądka i jeszcze dalej. Jasne było, że czegoś im
brakuje, czegoś, co pozwoli im wejść w świat fonograficznej rozpusty, co
popchnie ich i pozwoli ruszyć z miejsca. Jak wielokrotnie pokazała historia,
największe osiągnięcia w popychaniu i ruszaniu zjawiskami z miejsca mieli
fizycy, dlatego też panowie postarali się właśnie o fizyka, prywatnie
gitarzystę i kolegę Tonika z zespołu Vara, niejakiego Piotrka Traczyka. Jak widać, gitarowe granie. Niestety, na drodze ku sławie stanął “Idol”, co zmusiło Deszczowe Psy do znalezienia nowe-go wokalisty. Został nim Zbyszek Bienik, założyciel Yokashin, wokalista Oddziału Zamkniętego. Panowie reaktywowali Yokashin, można posłuchać ich w wielu klubach w Warszawie. Także Vara, w której grają Tonik, Traq i Mentos nie zaprzestaje działalności. Jak mówi Tomek, grają prawdziwego rocka, gitarowe granie. Zero klawiszy, zero sampli, zero oszustwa. Warto
posłuchać Deszczowych Psów, (a także Yokashin i Vary) nie tylko ze względu
na Szymona. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia strefy mp3 na wp.pl, gdzie można
znaleźć 5 utworów Deszczowych Psów oraz Vara (41 tysięcy przesłuchań!).
Więcej informacji na temat zespołu, koncertów etc. Znajdziecie na stronie www.deszczowepsy.prv.pl.
Za pomoc w przygotowaniu tego artykułu dziękuję Tomkowi Targońskiemu. alge
|
Reedycja płyty "Bezczas" CD + DVD
06.11.2006
"Gdzie jesteś dziś" "Bezczas"
14.11.2005
"Życie jak poemat" |