Strefa G w Radomiu czy punkt "g"....
Kocham Radom .....hasło przewodnie imprezy mającej przyciągnąć mieszkańców tego 227 tys. miasta z bogatą historią zabytkami a w szczególności katedrą p.w. Opieki NMP w stylu neogotyckim, którego ( jak zdradził pewien znawca sztuki) wzorcem był kościół Mariacki w Krakowie. Miłośnicy Radomia w rockowym stylu urządzili imprezę w Strefie G2; klubie muzycznym, który powstał w jednej z dawnych hal "Łucznika". Jego imponująca powierzchnia - 1700 m kw. - została jednak zaprojektowana w taki sposób, że nie przytłacza swoją wielkością. Jest on bardzo kameralny, nowoczesny i w robiącym wrażenie stylu.. Klub ma dwa poziomy. Na dole znajduje się 350-metrowy parkiet taneczny, scena koncertowa, dwa bary - mały i duży oraz kilka salek. Na piętrze najwięcej miejsca zajmują stoliki z wygodnymi kanapami. i osobna sala konferencyjna. W centralnym punkcie znajduje się ogromny ekran, a w całym klubie jest jeszcze kilka mniejszych. Tego wieczoru zapełnił się ludźmi, których łączy muzyka, styl życia i lokalny patriotyzm. Carpe Diem w tym przypadku był strzałem w dziesiątkę. Szymon na każdym kroku podkreśla swoje pochodzenie i silnie identyfikuje się ze swoim miastem. Niezwykłym było zobaczyć" karpi" w swoim środowisku naturalnym, otoczonych rodziną, najbliższymi przyjaciółmi oraz sympatykami i rozgorączkowanymi fanami. Koncert rozpoczął się prapremierą filmu dvd, dołączonego do mającej się ukazać 06.11. reedycji "Bezczasu". Na ogromnym telebimie Panowie zaprezentowali swoje specyficzne poczucie humoru, obrazki z podróży, czas wolny i czas na scenie. Swoista wycieczka w miejsca zza drzwi, zza barierki do wewnętrznego świata zespołu jest perełką, która zapewne niejednokrotnie zaskoczy widza, który odkryje w nim kolejne warstwy jak w "Latającym cyrku Monthy Pytona";-)
Pierwsze uderzenia "Mojej modlitwy" spowodowały drżenie podłogi i znajome podrygiwanie palców stóp przenoszące się na dalsze części ciała w górę. Radomianie bodźce słuchowe wspierali wrażeniami wzrokowymi na scenie i wizualizacjami na wielkim ekranie. Jakby wrażeń było mało Szymon po raz pierwszy wykonał "Gdzie jesteś dziś". Zmiękły damskie serca i wstrzymały się oddechy ;-).Potem już dalej znajome dźwięki "Poznańskiego" i pogo pod sceną,"Pozwól mi lepszym być" "Teraz wiem", "Czarodzieje", "Zegarmistrz", "Bezczas", znajome żarty oraz konferansjerka prowadzona przez " wasz ulubiony glos";-) Czas upłynął jak zwykle na koncertach CD stanowczo za szybko. Było naprawdę ostro, czadowo i rockowo. Nie spodziewałam się ze szaruga za oknami i jesienna depresyjna pogoda spowoduje tak liczne przybycie osób nie tylko z Radomia, ale z całej Polski, którzy w ten sposób zaserwowali sobie najskuteczniejszą terapię na pluchę. Teraz już pozostanie czekać do zimy, aby w szampańskim nastroju w takt "Życia jak poemat" powitać Nowy Rok. Wielką zasługą jest zrobić coś fajnego w swoim rodzinnym mieście i mam nadzieje że to właśnie początek. Dodana: poniedziałek, 06 listopada 2006 Recenzent: neta Wynik:      Odsłon: 2311
|