Dzień Kotana 2006 (1.X.2006)
Po występach wielu artystów wspierających ideę Marka Kotańskiego zapowiadają wreszcie Szymona Wydrę i Carpe Diem. Opuszczam schronienie przed deszczem i nic mnie nie zatrzyma – mijając ochronę wchodzę na plac przed namiotem. Leje coraz bardziej, ale właśnie zaczyna się to, na co tu przyjechałem.
Bądź silny pełnią sił
Tak jakbyś Bogiem był
Koncert w deszczu. Światła reflektorów omiatają przestrzeń ponad głowami publiczności, usianą białymi kreskami wody utworzonymi z oświetlonych na moment spadających kropel deszczu. Piję biały, za chwilę kolorowy efekt wizualny, spadający na widownię po uświęceniu go przez sceniczne światła. Błyska się i równo z uderzeniem pierwszego akordu refrenu – grzmi.
W głowie mam tysiące pytań
Ja mam jedno – jak w tej ulewie przełożyć aparat foto do suchej kieszeni. Przekładam, i już – zamiast fotorelacji – taksuję wzrokiem Szymona.
Co z Twych oczu dziś wyczytam
Skórzane spodnie, czarna koszulka lidera z dużymi białymi napisami – i – podskok – Szymona nie mój – wysokie buty, chyba glany, bo New Rocki mają zwykle metalowe logo na górze cholewki. Piosenka milknie i mam nadzieję, że Carpe Diem zagra dwa utwory. „Życie jak poemat” – zapowiada Szymon i słychać okrzyki radości spod sceny. Wokalista odwraca się od widowni, odchodzi w głąb sceny, reflektory gasną, zostają światła pozycyjne... Szymon wprowadza się w nastrój... konferansjer nie wiedząc, co się stało, idzie sprawdzić, czy mikrofon działa... „raz, dwa” i speszony urywa, bo już brzmią pierwsze dźwięki piosenki. Grupa fanów i fanek śpiewa wraz z Szymonem oczekiwany tekst
Dobrze jest Jeżeli w życiu widzisz głębszy sens
Jeżeli robisz coś ze wszystkich sił
Zachęcona przez gitarzystę publiczność klaszcze z rękami w górze, śpiewając, niekoniecznie czysto, i czasem zagłuszając dźwięk melodii z głośników:
Nasze życie będzie jak poemat
Trzeba tylko znaleźć dobry temat
Trzeba się odnaleźć w każdej chwili
Trzeba być
Tyle jeszcze drogi jest przed nami
Z tym że trasę wyznaczymy sami
Po co dalej w miejscu tkwić
Trzeba żyć
Entuzjazm przycicha na czas zwrotki i głos Szymona odzyskuje prowadzenie:
O ile łatwiej jest
Jeżeli wiesz co dalej robić chcesz
Refren i ponownie góruje wspólny śpiew, błyskają zielone lampki imprezowe, falują parasole. Z przedtaktu, żeby zdążyć zanim się skończy, zanim emocje opadną – jeszcze krzyk jak pieśń na wyjście:
Nie rezygnujmy ze swych marzeń
Kto to wie co jeszcze czas pokaże
Kto to może wiedzieć co się stanie
Choćby dziś
i uspokajający znany już refren – ...aby być... Z zaświatów nieoczekiwanie dochodzi głos Kotana, plik włączony na ekranie natychmiast po piosence, chyba przez pomyłkę; Szymon czeka chwilę, ale głos nie gaśnie, więc zespół krótko żegna się ze słuchaczami i schodzi ze sceny. Dla mnie też koncert się skończył – wracam pijąc wciąż deszcz jak mistyczną komunię z Carpe Diem.
I wtedy będzie tak
Jakby się nigdy miał nie skończyć świat
Jakby się nigdy miał nie skończyć dzień
Dodana: niedziela, 01 października 2006 Recenzent: Legion23 Wynik:      Link pokrewny: Dzień Kotana Odsłon: 2329 Język: pol
|