Oficjalny Serwis zespołu Szymon Wydra & Carpe Diem :: Żyj chwilą, ale nie cudzą... || 12 02 2012, godz. 05:07
↓ Do dołu ↓
 
» www.wydra.pl « Napisz do Szymona Promocja i koncerty: Management tel. 0 606 618 607
 
Zaloguj się
 

 Nazwa użytkownika

 Hasło

 Zapamiętaj mnie


Nie masz u nas konta?
[ Zarejestruj się ]

Nie pamiętasz hasła?
[ Odzyskaj hasło ]

 

Menu główne
   

Zobacz:
 

Kliknij
Polecamy!
 

Wybrane z galerii
   

Sport
 
Zespół Szymon Wydra & Carpe Diem kibicuje drużynie

RKS Radomiak Radom
 


Leżajsk, 10.09.06


Do 1 października coraz bliżej. Studenckie wakacje dobiegają końca. Moje obfitowały w wiele przygód, przeżyć i kilka lekcji od życia. Dziś wiem, że nic nie dzieje się bez powodu. Przez dwa miesiące nabrałam dystansu do pewnych spraw – i nie tylko. Dziś bardzo to doceniam. Wiecie? Czasami warto zrobić sobie przerwę. Mogłaby ona potrwać dłużej, jednak siła oddziaływania muzyki i przekazu piosenek jest ogromna. Od pewnego czasu chciałam znów na żywo usłyszeć „Siłę wiatru” czy "Moją modlitwę”. Wcześniej się nie udało. Cóż, brak czasu i chęć maksymalnego wykorzystania wolności.
Kiedy wsiadałam do pociągu, towarzyszyło mi wiele emocji. Radość pomieszana z pewną dawką obawy, jaki będzie ten dzień. I wiecie co? W momencie, kiedy wysiadłam na stacji w Leżajsku, wszystkie negatywne uczucia zaczęły znikać.
Miasto przywitało mnie piękną, słoneczną pogodą. Na swej drodze spotkałam mnóstwo sympatycznych ludzi. Sam festyn zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Tam naprawdę czułam rodzinną atmosferę. Czy ktoś zna uczucie głodu, kiedy dawno nie było się na koncercie jednego z ulubionych zespołów? Jeśli tak, to myślę, że wie, co poczułam słysząc pierwsze dźwięki „Mojej modlitwy”. Mogłabym tu napisać wiele pochwał, ale tego nie zrobię. Wazeliny nie będzie, bo jest niepotrzebna. Jadąc na ten niezwykły festyn zastanawiałam się, czy usłyszę jakieś zmiany. A może znów posłucham takiej samej setlisty? Przyznam, że po wielu koncertach zmian troszkę brakowało. Już na samym początku przeżyłam mały szok. Kończy się "Moja modlitwa", ja już się naszykowałam na skakanie i śpiewanie "Przyszedł dziś...”. A tu co? Niespodzianka. Nie ostatnia. Bisom nie było końca. Znów poczułam niezwykłą atmosferę, której nie raz mi brakowało. Szczególnie przy tak oczekiwanej przez publiczność piosence „Poza czas”. To uczucie... Nie potrafię tego opisać. Pojawia się za każdym razem, gdy słyszę ten utwór. A po nim „Noc”. Coś tak delikatnego, ciepłego. Zrobiło to na mnie spore wrażenie. Są tylko dwa utwory, przy których tak się czuję – jednak nie zdradzę, jakie. To taka moja mała, słodka tajemnica. W mojej duszy zapanował jakiś nieopisany spokój. Zupełnie jakby ktoś zaśpiewał kołysankę. Myślałam, że to już koniec. Pomyliłam się. Był jeszcze jeden bis, a potem losowanie nagród. Zgadnijcie, kto losował? Tak, tak. Szymon. Niestety sam nic nie wygrał. Co za pech!
Koncert można by podsumować w paru słowach: mnóstwo pozytywnej energii, naprawdę fajnej zabawy, śpiewania, tańczenia. Mogłabym też napisać o wiele więcej, ale nie zrobię tego. Chciałabym też zachować coś dla siebie. Odrobinę ciepła na chłodne, jesienne wieczory. Warto było czekać na taki dzień dwa miesiące.
Napiszę coś szczerze. Nie wiem, czy to siła muzyki, czy ta niezwykła atmosfera i życzliwość na festynie sprawiły, że ten dzień pozostanie niezapomniany. A może jedno i drugie? Wiem jedno. Nigdy nie zapomnę tej dobroci i życzliwości mieszkańców Leżajska, z jaką się spotkałam. Aż ciepło się robiło na sercu.


Dodana:   środa, 13 września 2006
Recenzent:  Boni
Wynik:
Odsłon: 2470

  

[ Powrót do listy ]
Zamieszczone na stronie znaki towarowe i loga graficzne są własnością ich autorów. Strona powstała w systemie MDPro
Wykonanie oraz dodatkowe kodowanie - Marek Kusak (Maro) - 2004. Projekt Logo CD - Bartłomiej Katana, obróbka graficzna - Maro. Współpraca Anna Kęsek (Alge)